CzÅ‚owiek bez wiary…
14 kwietnia 2007
Ostatnio coraz częściej natykam się na bzdurne zdanie, powtarzane miejscami z maniakalnym uporem brzmiące następująco: „człowiek bez wiary jest jak zwierze�. Pojąć nie mogę, jak zidiociałym osobnikiem być można, aby takie głupoty prawić? Jak trzeba być ograniczonym, aby uznawać, iż człowieczeństwo jest regulowane przez taki czynnik, jakim jest wiara bądź nie wiara w jakiś nadprzyrozodzny byt odpowiedzialny za stworzenie tego świata?
Słowa te jednak idealnie komponują się z obrazem dzisiejszej Polski – kraju wzorowych katolików, którzy w niedzielę klęczą w pierwszym rzędzie w kościele, by potem chlać i lać bez powodu swą żonę i dziatki. Ja wolę obstawać przy zdaniu, iż dobro i zło nie jest zależne od religii czy wyznawanych poglądów. Wszak zarówno ci niewierzący, jak i wierzący wielokrotnie pokazali, ile złego dla ludzkości zrobić mogą. Po co więc w to łączyć wiarę? Nieraz już przecież starano się wywyższać jakąś religię ponad inną. Mało inkwizycji, wypraw krzyżowych?
Historia wielokrotnie pokazuje, iż to ci wierzący okazywali się największymi bądź poplecznikami największych bestii w ludzkiej skórze. Nie zapominajmy o Piusie XII, który polecał podwładnym modlenie się za dzieło ich wspólnego Pro Rege et Duce – Mussoliniego. Nie zapominajmy o słowackim dyktatorze – księdzu Józefie Tiso. Pamiętajmy o faszyzujących niemieckich księżach, którzy bez żadnych wyrzutów sumienia pozowali do oto takich zdjęć:

W związku z powyższym jedna prośba do „głęboko wierzących� – pomyślcie następnym razem, zanim poczniecie jakieś durne zdania powtarzać. Zaś jeśli, mimo wszystko, dla was zwierzętami nazwać można Umberto Eco, Alberta Einsteina, Jacka Kuronia czy Witolda Gombrowicza jest mi po prostu was żal. Żal, dlatego, że to nie uporczywie powtarzane „zdrowaśki� czynią ten świat lepszym, a wspaniali ludzie, wśród których jest również gro tych, którzy w żadnego boga nie wierzą bądź nie wierzyli.
001: Olugh,
14 kwiecień 2007, godz. 18:31Mój kot - co by nie mówić zwierzę - nazywa się Nietzsche. Ale przecież nie wierzę w Boga. :)
PS. Gott ist tot.
002: Lukaszeq,
15 kwiecieÅ„ 2007, godz. 11:48Co najlepsze - wierzÄ™ w Boga, ale jestem antyklerykaÅ‚em, co wg. niektórych “mÄ…drych” wyklucza od wiary katolickiej. MiaÅ‚em wÄ…tpliwoÅ›ci, sam je rozwiaÅ‚em bez pomocy osób trzecich i jestem zadowolony z tego stanu rzeczy. Brzydze sie gÅ‚upotÄ… i hipokryzjÄ… katolików w tym pojebanym kraju!
003: Tedeward,
15 kwiecień 2007, godz. 17:07Jedyne wyjście - założyć własną religię. Niech żyje Tedonizm!
004: Elpie,
15 kwiecień 2007, godz. 17:51E, od razu religija. Własnowierstwo jeszcze przecież jest.
005: none200,
19 czerwiec 2007, godz. 19:08Boga nie ma-to mit dla ograniczonych,niekreatywnych i konformistycznych jednostek.Bóg został wymyślony po to, aby człowiek czuł się pewniej na tym strasznym świecie,mając świadomość,że w zamian za dobre uczynki dostanie wsparcie od Boga na ziemi i wieczną nagrodę w niebie. Poprzez lęk przed śmiercią człowiek ślepo szuka sensu życia i jakiejś alternatywnej egzystencji po śmierci-dlatego wierzy w Boga, niebo i tym podobne.

Reakcje (5)