Ferdydurke, oi!

3 czerwca 2007

Szkoła zawsze dla mnie była miejscem dziwnym. Lekcje języka polskiego jeszcze dziwniejszym. Z założenia bowiem nie było tam miejsca na własne zdanie. Dzieła Sienkiewicza i Mickiewicza musiały być uważane za dzieła ogromne. Teraz jednak okazuje się, iż powyższe zarzuty można uznać za jedynie drobny brak akceptacji dla ogólnego kształtu nauczania.

Przy obecnych rządach jednak wszystko, o czym mówię powyżej przybiera jeszcze bardziej absurdalny kształt. Ot, chociażby fakt, iż od września ze spisu szkolnych lektur znikną dzieła Witolda Gombrowicza. Psikus, jedne z nielicznych lektur w liceum, jakie czytałem to były książki właśnie tego autora. Potrafiły zainteresować, oferowały coś więcej niż stek patriotycznych banałów. Przy okazji bardzo zręcznie komentowały rzeczywistość. Były one dobre, miały wartość.

giertych.jpg

Czym zostaną zastąpione wyklęte, przez Romana Edukatora i jego ferajnę, lektury? Między innymi książką przedstawiającą życiorys papieża-polaka (!) oraz wiekopomnymi wypocinami Dobraczyńskiego. Ciekawe, zwłaszcza, że kwestii pana D. znawcy literatury wyraźnie zaznaczają, iż był on pisarzem słabym. Wstyd, dlaczego mam patrzeć jak jakiś upośledzony nacjonalista za pieniądze płaconego przeze mnie haraczu dla państwa chce hodować potulnych, młodych wszechpolaków?

 

Reakcje (2)

001: olciak.,

3 czerwiec 2007, godz. 09:36

smutno mi
i źle kiedy na
to patrzÄ™.
moje serce płacze
a dusza krwawi.
(i to już dosłownie.)
a od przyszłego roku
ja wciąż licealistką będę
i na zmiany się załapię.
(nie czujÄ™ siÄ™ z tego powodu fajniejsza.)

002: Zosiak,

6 czerwiec 2007, godz. 19:02

Romek jest chory ;/ on ugodzi tylko i wyłącznie w polską inteligencję!! ;{