Wadowice śmierdzą!

23 czerwca 2007

Wadowice to gówniane miasto. :P O! Ale piwo pod jednym mostem siÄ™ caÅ‚kiem miÅ‚o piÅ‚o. Trzeba byÅ‚o w dodatku siÄ™ przeprawić przez rzekÄ™, która miaÅ‚a bardzo azjatycko brzmiÄ…cÄ… nazwÄ™, której niestety nie pamiÄ™tam. Same gabaryty „rzekiâ€? również byÅ‚y bardzo azjatyckie. Ech, ta miniaturyzacja…

Niepozytywnie za to w samym mieÅ›cie jest. TÅ‚oczno jakoÅ› tak i dziwnie, sweetaÅ›nie. Na rynku tÅ‚umy dziwnie patrzÄ…cych na mnie turystów, na ulicy niedzieli kierowcy i stada pingwinów różnej maÅ›ci JakiÅ› pingwin nawet mnie rozjechać chciaÅ‚, gdy beztrosko kroczyÅ‚em w stronÄ™ dworca PKS. Jebana komercja, a kremówki nie jadÅ‚em, i chuj! I czemu tu wszystko jest w sobotÄ™ pozamykane? Niedziela przecież to dzieÅ„ Å›wiÄ™ty jest….

wadowice.jpg

Tak czy owak kolejna osoba w ramach programu PKJPDSK została poznana. Tym razem padło na pe-cze, która na kilka dni wróciła do Polski z Irlandii, ha! Mój powrót z Wadowic natomiast obfity był w problemy techniczne. Właściwie to jeden problem. Jeden, ale zajebiście wielki. Myślałem, że do Suchej nie dojadę i albo wysiądę gdzieś wcześniej albo się posikam. Nie próbujcie tego w domu!

W końcu jednak udało się jakoś przeżyć i dotrzeć do suskich krzaczorów. Uf. Po dotarciu zaś do Makowa dwie wiadomości. Jedna dobra, a jedna zła. Zła – Namakemono się uczy (bleh) i na piwo nie pójdzie. Dobra – ujrzałem plakat z programem Dni Makowa Podhalańskiego i oto się okazuje, że w dniu przyjazdu Gałązki Jabłoni jest koncert zespołu Wolna Grupa Bukowina. Przypadek? Będziemy wspólnie słuchać zatem piosnek Wojtka Belona, ha! Błogo i jak tu nie szaleć z euforii?

Domu, domu, domu… Wracam, a tu impreza koÅ„czÄ…ca remont kuchni. Nie bÄ™dÄ™ już musiaÅ‚ szukać obiadu w sypialni czy w garażu, hehe! No i wreszcie barek z prawdziwego zdarzenia jest, jeno go trzeba odpowiednio wyposażyć. Niebezpieczne jednak to, że jest on w miejscu gdzie zawsze byÅ‚a lodówka. Co ja poradzÄ™, że odruchowo tam szukam pożywienia? Mniam! Na dzisiaj jeszcze jedno piwo w lodówce siÄ™ chÅ‚odzi, zdrowie! Ano dyć!

 

Reakcje (4)

001: Gałązka Jabłoni,

25 czerwiec 2007, godz. 10:47

Moher akrab!
“Paan kiedyÅ› stanÄ…Å‚ nad brzegieeem”- trza byÅ‚o nasikać do fontanny i zaÅ›piewać : “Szataan, Szataan!” :) Po czym zbudować stos i spalić na nim różowy sweterek i mÄ™skie japonki :)

:*

002: Namakemono,

28 czerwiec 2007, godz. 17:27

Namakemono oswiadcza iż dostal z tego egzaminu 4 :D i jest wolny jak ten ptak i sesje zakonczył, cieszmy sie i radujmy!

003: pe-cze,

12 lipiec 2007, godz. 09:51

Cho-czen-ka :D
Oj śmierdzą, ale powiec Ci w zaufaniu, że te irlandzkie wiochy wprost cuchną druidami z siwymi brodami aż po chuje. Nieważne.
W grudniu idziemy na piwo, hej!

004: pe-cze,

19 lipiec 2007, godz. 18:38

ja tu tylko dodam, że nowe coś bym chciała skomentować, hej!