Pentagram, a co!
21 października 2007
I pojechała Gałązka. Blisko pięć godzi temu właściwie. Miły dzień. Mimo, że mnie choróbsko jakieś paskudne zbiera to naprawdę miło go spędziłem. Kasi spodobał się prezent. Wyśmienicie! Romantyczna ze mnie bestia, zdecydowanie. Romantyczna i nieco smutna z tego powodu, że czas tak szybko płynie.

Pentagram, a co!
Glosować nawet się udałem. Ot tak, żeby iść pod prąd wspaniałemu naszemu narodowi, który znowu pójdzie głosować jak stado baranów, łykając durnowate teksty polityków. Zbyt wiele te wybory nie zmienią, jednak pocieszać można się już na tą chwilę, iż ponoć dopisała znacznie frekwencja w miastach. Czyżby była to zapowiedź jakiś zmian?
Wstępne wyniki pojawią się za parędziesiąt minut. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie. Ja póki co jakoś nie mam ochoty na spekulacje. Zwłaszcza, że już mi się wykreował pewien czarny obraz. Czarny niczym sutanna pazernego klechy. Pfu, ten kraj może będzie kiedyś normalny. Byłoby miło, bo wyjeżdżać z niego nadal nie mam zamiaru.
001: ramzel,
22 październik 2007, godz. 15:31I jak wrażenia już PO wyborach? Bo ja nawet Pozytywnie. ;)
002: Elpie,
23 październik 2007, godz. 17:04http://psik.us/2007/10/21/abemus-papam/ - ja też w miarę pozytywnie, ale nieco sceptycznie :)
003: koras,
3 listopad 2007, godz. 11:20Fajny pentagram podarowałeś niewieście, ale ja osobiście preferuje te w drugą stronę;) Pozytywniej mi się kojarzą. Hmm, a na bloga przypadkowo trafiłem, ale będę tu wpadał częściej;)

Reakcje (3)