MonstruM, Sucha B. 01.12.2007

13 grudnia 2007

Koncerty w moich stronach do rzadkość. Gdy już coś gra to są to „gwiazdy” pokroju Szymona Wydry i Crapen Diem. Czasami trafi się coś wartościowego. Ot, chociażby niedawno był Dżem, na który nie dotarłem niestety. Próżno było ostatnio oczekiwać jednak tego, że zagra gdzieś jakaś grupa wykonująca muzykę metalową. A tu psikus!

monstrum.jpg

Przeglądając last.fm, a konkretnie stronę koncertu KATa (na który się wybierałem) natrafiłem na wydarzenie podobne – koncert zespołu MonstruM. Żeby było ciekawiej jako miejsce występu była wpisana Kawiarnia Skorpion w Suchej Beskidzkiej. Zdziwiłem się cholernie, po czym rozmawiając ze znajomymi utwierdziłem się w przekonaniu, że koncert faktycznie ma się tam odbyć.


MonstruM - Kamienna łza

Właściwie to nie wydawało mi się, iż uda mi się trafić na miejsce koncertu. Miałem w dniu koncertu zajęcia na uczelni. Na szczęście miły pan z którym miałem ostatnie zajęcia nie robił problemów z wcześniejszego wyjścia i udało mi się o koncert zahaczyć. I dobrze, wyśmienicie, że się udało. Zespołu wcześniej nie słyszałem. Jednakowoż „melodyjny trash metal” brzmiał bardzo obiecująco.


MonstruM - Wolności smak

Zespół na scenie był około godziny. Występ bardzo udany, publika dała się porwać i całkiem ładnie napierdalała pod sceną. Skorpion również okazał się dobrym miejscem na koncert, nagle znalazło się naprawdę sporo miejsca. Oby właściciele wyciągnęli z tego lekcję i organizowali tego typu imprezy częściej. Wszak zarówno ilość widzów, jak i sprzedanego alkoholu zdecydowanie dopisała, o! Nawet nagłośnienie nie najgorsze było. No i jeszcze jeden prywatny plus… Masa znajomych z pracy czy chociażby liceum, ha!

Fot.: MonstruM