10 years of Torment Metal Fest, Kraków 02.02.2008

14 lutego 2008

Wyjazd na ten gig byÅ‚ dość spontaniczny. Jego przebieg również jakoÅ› tak podobnie wyglÄ…d. Najbardziej zachÄ™ciÅ‚a mnie do wybrania siÄ™ na ten koncert obecność Heart Attack (widziaÅ‚em ich na Tribute to Vitek) oraz Dual Comy. Ostatecznie jednak fesiwal nieco siÄ™ pozmieniaÅ‚. Z zespołów widocznych na poniższym plakacie ostaÅ‚y siÄ™ jeno trzy: Cemetery of Scream, Heart Attack (Ufff…) oraz Illtempered. Nie zmienia to jednak faktu, że bawiliÅ›my siÄ™ przednio!

plakat_cem1.jpg
Szkoda, że koncertowy “zestaw” odbiegaÅ‚ tak mocno od tego z plakatu.

Nieco spóźnieni wpadliśmy do Zaścianka. Okazało się, że Illtempered jest już mniej-więcej w środku zespołu. Zespół, a przede wszystkim jego skład wydawał się młodziutki. Grali jednak całkiem sympatycznie. My jednak postanowiliśmy poświęcić ten moment na spijanie złocistego płynu, którego naturalnie już nieco przyjęliśmy przed koncertem, hehe. Pod takim tez znakiem upłynęła nam pierwsza przerwa techniczna. Potem na scenę wyszedł Heart Attak i żarty się skończyły. Trzeba było szybko przełknąć ostatnie łyki piwa i rozkręcić coś pod sceną.

heart.jpg
Heart Attack - przy takich zespołach nie da się stać w miejscu. Krakusy?

Niestety krakusy siÄ™ bawić nie chciaÅ‚y. BoleÅ›nie z Darkiem odczuliÅ›my to nastÄ™pnego dnia. Zdecydowanie 2-5 osobowe pogo to nie jest dobry pomysÅ‚, ale przynajmniej miÅ‚o byÅ‚o widzieć, jak zespół dziÄ™kowaÅ‚ za “rozpierdol” i patrzyÅ‚ w naszÄ… stronÄ™. Tylko PaÅ‚ka, nasz rodzynek, jedyna biaÅ‚ogÅ‚owa w naszym trójosobowym skÅ‚adzie (na ten koncert) wyalienowaÅ‚a siÄ™ i zamiast siać spustoszenie hmmm… robiÅ‚a przy ladzie… No nieważne, nie o tym przecież ja tu miaÅ‚em pisać.

nawetja.jpg
Na tym zdjęciu nawet Elpasa znajdziecie, o!

Na koniec koncertu gwiazda wieczoru - Cemetery of Scream. Zespół znany fanom sceny gotyckiej i przyznać trzeba, że zrobił na mnie wrażenie spore. Prawie tak spore, jak widok rzędu osób z aparatami fotograficznymi pod sceną w miejscu, gdzie zwykle jest młyn. Cóż, co kraj to obyczaj. Krakusy naprawde się bawić nie chciały. Dobrze, że chociaż na ostatnim zespole headbanging rozwinął się do jakiś pozytywnych rozmiarów. Pogowac jednak już mało kto chciał. Z wyjątkiem wokalisty Cemetery of Scream, który z mikrofonem przy ustach zszedł do nas i postanowił się z nami sympatycznie ponapierdalać. Pięknie!

cemetery.jpg
Ten przemiły pan z blond dredami raczył z nami się kulturalnie ponapierdalać.

Koncert bardzo udany, mimo że oczekiwaliÅ›my wiÄ™kszej interakcji ze strony krakowskiej publiki. Psikus. Bardzo fajna byÅ‚o też after party: Kebab na Szewskiej, parÄ™ piwek w Czasem Trzeba, a na koniec pociÄ…g o 3:20 i jeszcze trochÄ™ piwa. Tak, to jest to co lubimy najbardziej…

Fot.: Heart Attack, Sarenka666