Marcin Bruczkowski - “Bezsenność w Tokio”
17 lutego 2008
Ostatnimi czasy ciężko znaleźć mi czas na jakÄ…Å› książkÄ™. KorzystajÄ…c zatem z okazji odnowienia siÄ™ kontuzji (za przeproszeniem) stopy oraz faktu, że sesje mam już (powiedzmy) za sobÄ… postanowiÅ‚em pochwycić jakÄ…Å› lekturÄ™. Wybór padÅ‚ na polecanÄ… wczeÅ›niej przez (niebywale zresztÄ… oczytanego) brata mego, a mianowicie “Bezsenność w Tokio” Marcina Bruczkowskiego. Przyznać trzeba, że wybór ten byÅ‚ wrÄ™cz wyÅ›mienity! KsiÄ…zkÄ™ poÅ‚knÄ…Å‚em (w jak dla mnie) rekordowym czasie i z wielkim (jak dla mnie) entuzjazmem.

Życie Gajdzina (czyli po ichniemu cudzoziemiec) okazuje się nie być tak łatwym jakby można było przypuszczać. Również sam Kraj Kwitnącej Wiśni okazuje się nie być takim, jaki kreują go pisane przez zachodnich dziennikarzy przewodniki czy książki. Życie jest drogie, mieszkania niebywale małe, a Japończycy cechują się zupełnie innym podejściem do życia. Nikt tu nie kradnie (przynajmniej końcem lat 80-tych, potem ponoć KKW mocno się zmienił), chyba że rowery czy parasole, które giną nagminnie. Nocne przechadzki są niezwykle bezpieczne, a policjanci wydają się zbędni. Do tego okazuje się, że karate jest sportem mocno niepopularnym, a alkohol jest sporo tańszy od jedzenia. Do tego wszystkiego na stróżach prawa wrażenia nie robi widok kierowcy, który jedną ręką trzyma kierownice, a drugą kieruje do ust puszkę piwa. Zaprawdę ciekawy kraj!

Autor, jego Toyota Corona oraz odnaleziony w Shinjuku FIAT 126p.
Gajdzin natomiast jest tu kuriozum. Gdy w dodatku potrafi jeszcze jeść pałeczkami, dobrze mówi w języku tutejszych jest już wtedy generalnie uważany za cud świata. Nawet mimo tego, że mieszka tu od kilku dobrych lat. O tym wszystkim doskonale pisze Bruczkowski. Opisuje, jak sam to określa, jak to gajdzini w Japonii uczą się na nowo jeść, mówić, czytać, pisać, myśleć, żyć. Słowa te niezwykle trafnie oddają klimat książki. Autor miał calutkie 10 lat na poznanie jak naprawdę wygląda życie w Nipponie. Wynik może się okazać dla wielu dosyć zaskakujący. Jak ogrzewa się mieszkania w kraju wysoko rozwiniętej techniki? Ile metrów kwadratowych ma mieszkanie na którym mieszka zwykła szara rodzinka składająca się z małżeństwa i ich dwojga pociech? Dlaczego gajdzinów nie stać na dobre jedzenie, a ich skromnych mieszkankach widać wysokiej klasy sprzęt audio? Na te i więcej pytań doskonale i z jajem odpowiada autor. Nic tylko zasiąść do lektury, która mimo niemalże 400 stron skończy sie bardzo szybko. Lektura nader przyjemna, polecam!
Fot.: Wydawnictwo Rosner i Wspólnicy
001: Picco,
18 luty 2008, godz. 06:22no trzeba przeczytac :) ogolnie to Japonia mnie kreci i widze, ze tu ciekawe rzeczy w tej lekturce. bedzie jak znalazl na aktualnie trwajace ferie ^^

Reakcje (1)