I po Metalmanii
9 marca 2008
Wróciłem, żyję. Z racji ostatnio męczących mnie zapaleń stawów musiałem się mocno ograniczać, ale i tak było świetnie. Pełną relację napiszę, gdy znajde na to nieco więcej czasu (prawdopodobnie weekend), a teraz ograniczę się tylko do ogólnych wrażeń. Cały dzień spędzony w Spodku, ponad 24 h, podbudka wcześnie rano, a kolejna noc niemal cała nieprzespana, ale było warto.
Przed festiwalem przedstawiłem Wam ranking zespołów, które miały stanowić dla mnie priorytety. Teraz może powiem, co najbardziej przypadło mi do gustu.
1. The Dillinger Escape Plan - no to akurat pokrywa się z poprzednim rankingiem. Zespół mnie zmiażdzył, było świetne. Nawet obyło się bez przesadnej wiochy ze strony twardogłowych metalii. Całe szczęście, widownia po prostu może wykazała się klasą i jeżeli nie odpowiadało to opuściła dużą scenę. Ich strata. ;) Jeśli mam być szczery to koncert był na tyle pojebany, że idealnie wpisuje się w moje ostatnie muzyczne gusta. Najlepszy gig jaki widziałem. Jedyne, co pewnie będzie mogło to pobić to zapewne Meshuggah.
2. Satyricon - świetna setlista, świetny kontakt z publiką, świetny koncert. Mother North wykonane na spółkę z publicznością dało radę. Pierwsze od 6 miesięcy spotkanie z publicznością dało radę. Informacja dla pań: Satyr ma nową fryzurę i wygląda bosko, jak zwykle. ;)
3. Stolen Babies - po przesÅ‚uchaniu ich pÅ‚yty wiedziaÅ‚em, że bÄ™dzie dobrze, że to wielka ciekawostka. Gwiazda maÅ‚ej sceny przypadÅ‚a mi jednak do gustu jeszcze bardziej, niż siÄ™ tego spodziewaÅ‚em. Åšwietny gig! ByÅ‚o zabawnie, “true metale” z pewnoÅ›ciÄ… nie mogli być zadowoleni.
4. Primordial - Irlandzka miazga. Przed festiwalem szczerze powiedziawszy nawet ich nie słyszałem. Teraz to na pewno nadrobię. Bardzo przyjemny młyn pod sceną, sporo ludzi znających teksty piosenek na widowni. Było więcej niż dobrze.
5. Immolation - Pierwszy występ, który przyciągnął tak ogromne tłumy. Zespół zdecydowanie dał radę. Jak dla mnie jeden z niekwestionowanych (co do DEP czy Ukradzionych Dzieci to wielu ma wątpliwości) świetnych występów na tym festiwalu.
Co się stało z aż trzema zespołami z mojego przedfestiwalowego zestawu? Zamiast iść uprawiać nierząd z Mardukiem puściłem się ze Stolen Babies (czego nie żałuję), Poison The Well niestety miało przykry obowiązek otworzyć festiwal, co nieco odbiło się na wystepie, a Vader zwyczajnie mnie nie poruszył. Z tym występem jest jak z moim stosunkiem do tego zespołu. Bardzo go szanuję, jest on potęgą, ale jakoś mnie nie rusza dogłębnie. Jednak na gigu chciałem być i byłem.
Ogólnie festiwal jak najbardziej udany. Ochrona normalna, organizacja dobra. Dwie sceny, spotkania z zespoÅ‚ami, masa fajnych ludzi, możliwoÅ›c napicia siÄ™ piwa niedaleko Spodka. Czego chcieć wiÄ™cej. No, a teraz na koniec pozostaje siÄ™ już tylko pochwalić…

My presssssus….
001: cimlik,
10 marzec 2008, godz. 22:27Przydałoby się zapoznać z The Dillinger Escape Plan i Immolation. Może brzmieć ciekawie ;].

Reakcje (1)