Ketha, 25.05.2008 Kraków
1 czerwca 2008
Nie ukrywam, że od samego poczÄ…tku tÅ‚umów siÄ™ nie spodziewaÅ‚em na tym gigu. No i tak wÅ‚aÅ›nie byÅ‚o. Co nie zmienia faktu, że już na wstÄ™pie mogÄ™ z czystym sercem powiedzieć, iż byÅ‚ to jeden z najlepszych gigów na jakim byÅ‚em w tym roku. Na miejsce koncertu dotarliÅ›my nieco wczeÅ›niej. Zaczęło siÄ™ pozytywnie, musieliÅ›my poczekać, aż “bileterzy” sie rozÅ‚ożą. NastÄ™pnie okazaÅ‚o siÄ™, że jest lekki poÅ›lizg.

ZespoÅ‚y zaczęły grać o godzinÄ™ później niż widniaÅ‚o na plakatach. No nic, trzeba byÅ‚o czekać. Bez piwa nawet, bo wczeÅ›niej zaprawiliÅ›my sie nieco u Maryja w mieszkaniu, nie byÅ‚o wiÄ™c sensu jeszcze w siebie czegoÅ› pakować przed koncertem. W koÅ„cu zaczÄ™li…
Forgotten Souls

Szczerze powiedziawszy obawiałem się nieco cóż to może być. Przed koncertem nie znalazłem chwili, żeby przesłuchać jakiś kawałek, co za tym idzie byłem jeszcze bardziej ciekaw. Okazało się, że mamy do czynienia z zespołem który dość ładnie wkomponował się w obraz całego szoł. Wokalista sympatycznie żartował z publicznością, muzyka również prezentowała się dobrze. Zdecydowanie wstydu nie było.
Heatenic Noiz Architect

Tutaj juz oczekiwania była znacznie większe. I przyznać muszę, iż zostałem pozytywnie zaskoczony. Zespół na żywo brzmiał znacznie, ale to znacznie lepiej niż na ich debiutanckim albumie. Było aż tak dobrze, że wraz z Bartkiem i jakimś mocno moshującym panem postanowiliśmy nieco pomłynić pod sceną. Lata już jednak zdecydowanie nie te, dlatego też dość szybko się zmęczyliśmy. ;) Generalnie jednak HNA zdecydowanie przypadł mi do gustu, jeśli chodzi o występ na żywo. Z chęcią ich zobaczę jeszcze raz (i prawdopodobnie to się uda w sierpniu ;)). Niestety dośc brutalnie w czasie gry HNA widac było, iż Polska nie jest jeszcze gotowa na tego typu projekty. Publiczność przyjmowała ich bardzo chłodno.
Ketha

Zdecydowanie to, co zachęciło mnie do przybycia na tą imprezę. I zdecydowanie otrzymałem to czego oczekiwałem. Jedyny minus jaki dostrzegłem/dosłyszałem to nieco zbyt wysoka głośność. Już od samego początku koncertu było ekstremalnie głośno, jednak na Ketha dźwięki rozbijające się o publiczność wręcz miażdżyły. Po gigu Kethy czułem się jakby mi jakiś napakowany grubas usiadł na klatce piersiowej. Inna zastanawiająca sprawa: wszystko wskazuje na to, że w czasie koncertu grane były jakieś nowe kawałki, których nie ma na debiucie. Czyżby należało się spodziewać jakiegoś nowego materiału? Oby.

Ketha i HNA
Jak wspominałem na samym początku koncert ten to jeden z najlepszych gigów, na jakich byłem w tym roku. Smutne jest tylko to, że frekwencja była tak niska oraz to, że publiczność niezbyt przyjęła HNA. Cóż, Polska w dalszym ciągu jest metalowym ciemnogrodem. Co nie znaczy, że brakuje ludzi, którzy chcą rozwijać polską scenę pojebaną. Zuo, szatan i landrynki, ave!
PS. OsobiÅ›cie nieco mnie rozbroiÅ‚y miejsca, w których wisiaÅ‚y plakaty “zachÄ™cajÄ…ce” do przyjÅ›cia ana ta imprezÄ™. WidywaliÅ›my je powieszone na jakiÅ› dziwnych kratkach zaraz przy chodniku, albo np. w takich oto “atrakcyjnych” miejscach, hehe:
Fot.: Forgotten Souls, HNA, Ketha, własne
